01Koreańczycy nie zwalniają tempa i wkraczają na nowy segment rynku. Uzupełniają swoją ofertę o średniej wielkości samochód osobowy z napędem elektrycznym.

 

Jeżeli brać pod uwagę gabaryty, to Ioniq Electric jest typowym średniakiem, jego nadwozie ma 4470 mm długości przy rozstawie osi 2700 mm, a bagażnik pojemność 455 litrów. Kabina jest przestronna, na wyróżnienie zasługują też fotele o długich siedziskach i szerokich oparciach. Całość wykończono kombinacją miękkich i twardszych materiałów, przy czym te drugie znajdują się głównie tam, gdzie wzrok sięga raczej rzadko, np. w dolnej części drzwi czy w zakamarkach tunelu środkowego.

Co ciekawe, Ioniq Electric ma symboliczną wręcz konkurencję, a to dlatego, że oferta „elektryków” w klasie średniej jest wciąż mocno ograniczona (jego jedyny jak do tej pory rywal to podobnie wyceniany Nissan Leaf). Podstawowa wersja kosztuje 149 500 zł i oprócz oczywistego w tym segmencie wyposażenia (alufelgi, automatyczna klimatyzacja, nawigacja i asystent parkowania z kamerą cofania) oferuje też m.in. kluczyk zbliżeniowy, nagłośnienie Infinity i podgrzewaną kierownicę. Standardem jest również system utrzymywania pasa ruchu, automatyczna skrzynia biegów, tempomat z radarem i LED-owe reflektory.

020304050607

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Warto zwrócić uwagę szczególnie na trzy ostatnie elementy. Przewaga „automatu” nad tradycyjną skrzynią mechaniczną jest bezdyskusyjna. Zwalniając kierowcę z konieczności równoczesnego operowania dźwignią zmiany biegów i pedałem sprzęgła, nie tylko podnosi komfort i płynność jazdy w każdych warunkach, ale przede wszystkim pozwala w większym stopniu skoncentrować się na prowadzeniu pojazdu. Nie ma tu klasycznego lewarka, a jedynie przyciski do wyboru kierunku jazdy, moc przekazywana jest na koła bezstopniowo i w sposób ciągły, bez podziału na poszczególne przełożenia.

080910111213

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z kolei tempomat aktywny utrzymuje nie tylko stałą prędkość jazdy, ale także bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu. Odciąża kierowcę poprzez samoczynne hamowanie i przyspieszanie. Głównym elementem jest tu niewielki radar ukryty w przedniej części nadwozia, monitorujący obszar kilkuset metrów przed nim. Gdy rozpozna inne pojazdy, ingeruje w układ napędowy i hamulcowy w taki sposób, aby utrzymać określony, zadany przez kierowcę odstęp, który oczywiście zwiększa się w miarę wzrostu prędkości jazdy. Programowanie zarówno żądanej prędkości, jak i dystansu (można wybrać jeden z 3 zakresów) odbywa się za pomocą przycisków umieszczonych na kierownicy. Całość działa bez zarzutu zarówno w miejskich korkach jak i poza obszarem zabudowanym.

Oświetlenie diodowe natomiast do niedawna zarezerwowane było wyłącznie dla aut klasy wyższej. Daje ono światło o temperaturze barwowej na poziomie 5500 Kelwinów, a więc zbliżonej do światła dziennego, zmniejszając tym samym obciążenie oczu kierowcy. Takimi parametrami nie mogą pochwalić się nawet reflektory ksenonowe (o zwykłych halogenowych nie wspominając), a jednocześnie pobór mocy i emisja ciepła są o blisko połowę mniejsze, co z kolei sprzyja dłuższej i bezawaryjnej eksploatacji.

Wrażenia z jazdy są niepowtarzalne, przede wszystkim za sprawą panującej w kabinie ciszy. Układ napędowy (moc 120 KM) jest właściwie bezgłośny, w kabinie słychać tylko dyskretny szum opon i powietrza opływającego karoserię. Zasięg kształtuje się na poziomie 150-200 km i aktualizowany jest na bieżąco, w zależności od warunków i stylu jazdy. Energia nie jest marnowana, każde zdjęcie nogi z pedału przyspieszenia stanowi okazję do odzyskania prądu i przekazania go z powrotem do akumulatorów. Gdy trzeba zwolnić, system wyczuwa nacisk stopy kierowcy na hamulec, ale nie uruchamia od razu zacisków tarcz. Zamiast tego silnik elektryczny zaczyna działać jak prądnica o dużej mocy. Dlatego też trwałość układu hamulcowego jest wyższa niż w przypadku aut z klasycznym napędem, nie ma tu również elementów podlegających naturalnemu zużyciu eksploatacyjnemu (alternator, rozrusznik, paski klinowe, filtr paliwa i oleju).

1415161718192021

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Osiągi są przy tym więcej niż zadowalające, głównie dzięki temu, że maksymalny moment obrotowy silnika elektrycznego (295 Nm) jest dostępny praktycznie w całym zakresie prędkości obrotowej. Przyspieszanie od 0 do 100 km/h zajmuje 10 sekund, a maksymalnie można rozpędzić się do prędkości 165 km/h. Układ kierowniczy zestrojono neutralnie, w taki sposób, aby spodobał się większości użytkowników. Wspomaganie elektryczne działa początkowo lekko, z rosnącym oporem w miarę nabierania prędkości. Podwozie to konstrukcja typowa dla tego segmentu, a więc kolumny MacPhersona z przodu i układ wahaczy z tyłu. Przyjemnie sprężyste zestrojenie elementów resorujących dobrze sprawdza się na polskich drogach. Zapewnia wysoki komfort jazdy i gwarantuje poprawne właściwości trakcyjne.

Rozładowany akumulator trzeba oczywiście naładować, a trwa to znacznie dłużej niż tankowanie benzyny czy oleju napędowego na stacji paliw. Najlepiej wykorzystać do tego celu stację ładowania prądem trójfazowym. Jej wydajność jest na tyle duża, że poradzi sobie z tym zadaniem w ciągu 2 godzin, problem polega na tym, że punktów takich jest niewiele. W praktyce korzysta się ze zwykłego domowego gniazdka elektrycznego, chociażby w garażu. Ładowanie trwa wtedy prawie 12 godzin.

Jak często trzeba to robić? Wszystko zależy od pokonywanych dystansów. Jeżeli będzie to zaledwie kilkanaście kilometrów w ciągu dnia, to ładowanie akumulatora raz w tygodniu wystarczy w zupełności. Jeżeli natomiast jeździmy więcej, konieczne może okazać się częstsze ładowanie, chociażby w nocy, aby rano samochód był gotowy do jazdy. W ten sposób koszt przejechania 100 km oscyluje wokół 5 zł. Gwarancja udzielana jest na 5 lat (bez limitu kilometrów) oraz dodatkowo 8 lat na akumulatory.

Tekst i zdjęcia: Jakub Sandecki

Dodaj komentarz
Komentarze do artykułów może dodać każdy użytkownik Internetu. Administrator portalu nie opublikuje jednak komentarzy łamiących prawo oraz niemerytorycznych, tj. nieodnoszących się bezpośrednio do treści zawartych w artykule. Nie będą również publikowane komentarze godzące w dobre imię osób czy podmiotów, rasistowskie, wyznaniowe czy uwłaczające grupom etnicznym, oraz zawierają treści nieetyczne albo niemoralne, pornograficzne oraz wulgarne. Z komentarzy zostaną usunięte: reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych, a także linki do stron konkurencyjnych.