Mobilność

„Godzimy się na hałas, ale chcemy mieć pewność, że nie szkodzi, nie spowoduje uszczerbku na zdrowiu, a ryzyko wynikające z nadmiernego hałasu jest pod stałą kontrolą” - stwierdził dr hab. Janusz Kompała, kierownik Laboratorium Akustyki Technicznej w Zakładzie Akustyki Technicznej, Techniki Laserowej i Radiometrii GIG. Nie bez przyczyny przytaczamy słowa cytowane w majowym materiale pt. „Warunkowa akceptacja hałasu”. Podstawą tego stwierdzenia jest prawidłowość w ludzkich zachowaniach, jaką opisał brytyjski prawnik sir Frank Layfield. Otóż, zauważył on, że ludzie nie akceptują ryzyka, ale je tolerują, by wyciągnąć określone korzyści pod warunkiem i w świadomości tego, że ryzyko jest właściwie kontrolowane.

Konflikt pomiędzy pragnieniem jazdy po dobrej i luźnej drodze a koniecznością zapłaty za ten komfort ma wymiar społeczny i polityczny. Społeczny, bo oznacza ponoszenie kolejnych finansowych obciążeń nie tylko bezpośrednio przez prywatnego użytkownika drogi, ale też w konsekwencji w cenach dóbr, które do konsumenta pokonują wielokilometrowe trasy. Polityczny z kolei wymiar oznacza determinację władz i też ich odwagę we wprowadzaniu danin za dostęp do dróg. W tym przypadku proces wprowadzania myta napotyka na opór i publiczną krytykę. Mamy z tym do czynienia teraz, kiedy zbliża się termin uruchomienia Krajowego Systemu Poboru Opłat viaTOLL. Wzbudza on niepokój firm transportowych o ich kondycję ekonomiczną i dalsze funkcjonowanie na rynku przewozów. Budzi też niepokój samorządów miast, których obwodnice znajdują się w sieci dróg objętych opłatą. Inne jednostki administracji terytorialnej obawiają się z kolei o to, co stanie się z ich drogami, gdy ruch ucieknie z płatnych odcinków.  Zagadnienia te szczególnie uwidaczniamy w portalowej publicystyce na przełomie kwietnia i maja.

e-Systemy w transporcieGdy mówimy o unowocześnieniu i przebudowie polskiej sieci drogowej to mamy na myśli równomierny rozwój sieci drogowej w całym kraju i utrzymanie na niej jednolitych standardów. Jest jasne, że nie staramy się o to dla siebie, czyli dla drogowców – ale w interesie wszystkich korzystających z dróg, w interesie zapewnienia warunków dla ludzkiej mobilności. Mobilność rozumiana jest jako swobodne przemieszczanie się ludzi i towarów w sensie fizycznym, ale również jako rozprzestrzenianie się idei i informacji. Zarządzanie drogami i transport drogowy nie są przecież żadną enklawą, do której nie stosują się kierunki zmian obserwowane już nie tylko w samej gospodarce, ale w całej cywilizacji.

W polskim mostownictwie koszt betonu stanowi około 8-10% całkowitych kosztów budowy obiektu. Zmiana betonu z C30/37 na C50/60 zwiększa koszty jednostkowe (za metr sześcienny) o 15-20%. Inwestor z reguły zarzeka się, że ten materiał jest droższy, więc go nie chce. Trzeba jednak pamiętać, że zwiększenie procentowe kosztów odnosi się do procentowej wartości betonu w całkowitych kosztach budowy obiektu. Przy tej samej kubaturze betonu zwiększenie sumaryczne kosztów sięga więc tylko 1,2-2%. W zamian uzyskujemy lepszą jakość konstrukcji, a więc wysoką jej trwałość. Jeśli dodatkowo posłużymy się argumentem, że można na kubaturze betonu uzyskać oszczędność nawet do 30%, to okaże się, że stosowanie betonów wysokowartościowych jest naprawdę ekonomicznie uzasadnione. Tak tłumaczy prof. Wojciech Radomski z Politechniki Warszawskiej.

Strefa ruchu, bezruchu i bez… (?)Od ponad 4 miesięcy mamy nowe, rewolucyjne regulacje ustawowe dotyczące  ruchu drogowego i nie mamy przepisów wykonawczych. Nie jest to jednak najgorsza strona całej sprawy, bo w końcu zostaliśmy przyzwyczajeni do takich, a nawet większych opóźnień (od ostatniego braku przepisów ustalających taryfikator mandatów za przekroczenie nowych, bardziej optymistycznych limitów prędkości w dniu rozpoczęcia ich obowiązywania, po ponad sześcioletnie oczekiwanie na przepisy techniczne dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu, do ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997 r.).

Nie ominie nas mandat z fotoradaruStraż miejska ustawi się z fotoradarem tylko na obszarze zabudowanym. W dodatku miejsce to wskaże policja i będzie ono oznakowane, by kierowca mógł zwolnić. Chodzi o to, by nie jechał szybko w miejscu niebezpiecznym, bo właśnie takie lokalizacje ma wskazywać policja straży miejskiej. Zmiany takie przewiduje nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym, która już jutro wchodzi w życie.

Pomimo tego, że nowelizacja przepisów ogranicza miejsca, w których strażnicy miejscy mogą kontrolować prędkość, to funkcjonariusze tej służby nie narzekają na zmiany.

– W poznańskiej straży nowością będzie konieczność oznakowania miejsca pomiaru fotoradarem mobilnym – mówi Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej w Poznaniu. Dodaje, że wciąż nie wiadomo jednak, jak ten znak ma wyglądać i w jakiej odległości od fotoradaru ma być umieszczany. Nie ma jeszcze rozporządzenia do nowelizacji ustawy, który to rozstrzygnie.