accidentRocznie w Polsce ginie na drogach ponad 3 tys. osób. Co piąty Polak w wieku 10-30 lat zginął właśnie w wypadku drogowym. „Strategia poprawy bezpieczeństwa drogowego w Polsce”, opracowana przez Polską Izbę Ubezpieczeń przedstawia  analizę obecnego stanu wypadkowości na polskich drogach. Podaje także rozwiązania, mogące skutecznie zredukować liczbę zabitych w wypadkach.

Polska Izba Ubezpieczeń przedstawiła raport podczas XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju. – W opracowaniu przedstawiamy propozycję spójnego programu poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Proponujemy 20 inicjatyw, które mogą przyczynić się do zmniejszenia aż o 2/3 liczby ofiar wypadków drogowych do 2030 r. – mówi J. Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu PIU.

Z raportu wynika, że koszty społeczne i gospodarcze wypadków wynoszą 50 mld zł, co wynosi aż 3 proc. polskiego PKB. Sfinansowałoby to budowę 500 km autostrad bądź pokryło 6-letni budżet polskiej policji. Wskaźnik śmiertelności na drogach (liczba ofiar śmiertelnych na 100 tys. mieszkańców) w Polsce należy do najwyższych w Europie i jest aż o 50 proc. wyższy od średniej dla UE – sięga 7,7. Dla porównania w jednym z najbezpieczniejszych krajów – Wielkiej Brytanii – wynosi niespełna 3. W UE zajmujemy 6 lokatę od końca i wypadamy pod względem tej statystyki gorzej niż Czesi czy Węgrzy. Wypadki drogowe są też najczęstszą przyczyną śmierci młodych Polaków – odpowiadają one za co czwarty zgon w grupie wiekowej 15-24 lat. Całkowita śmiertelność młodych Polaków jest o 60 proc. wyższa niż w innych krajach europejskich, a wypadki komunikacyjne są jednym z głównych źródeł tej różnicy.

Profil sprawcy
Ze statystyk wynika, że najczęstszym sprawcą śmiertelnych wypadków w Polsce jest młody, trzeźwy mężczyzna zamieszkujący województwo podlaskie. Raport pokazuje, że 86 proc. osób powodujących wypadki to mężczyźni. 11 proc. sprawców było pod wpływem alkoholu. W ciągu ostatnich 10 lat wskaźnik ten spadł w Polsce o 40 proc. Najwyższą śmiertelnością w wypadkach samochodowych charakteryzują się regiony północno-wschodni oraz centralny. Najgorszy wynik zanotowało województwo podlaskie – gdzie na 100 tys. mieszkańców statystycznie 10,5 ginie w wypadkach samochodowych.

Przez nadmierną prędkość – wciąż najczęstszą przyczynę wypadków – ginie rocznie ok. 900 osób. Paradoksalnie najczęściej do takich wypadków dochodzi w dobrych warunkach atmosferycznych, w okresie letnich wakacji i na obszarze niezabudowanym. Najwięcej wypadków ze skutkiem śmiertelnym powodują kierowcy prowadzący auta 10-20-letnie. – Wraz z wiekiem pojazdu bardzo wyraźnie rośnie prawdopodobieństwo tego, że wypadek, jeśli do niego dojdzie, będzie ze skutkiem śmiertelnym. Główne przyczyny to przestarzałe zabezpieczenia i zły stan techniczny – ocenia J. Grzegorz Prądzyński.

Droga do bezpieczeństwa
Na podstawie analiz przeprowadzonych na potrzeby raportu, Polska Izba Ubezpieczeń proponuje stworzenie oraz wdrożenie kompleksowej strategii zmniejszenia wypadkowości na polskich drogach – Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2030 (Program BRD 2030). Jego celem jest zmniejszenie śmiertelności do poziomu 2,7 czyli maksymalnie 1000 wypadków śmiertelnych rocznie.

– Wzorem może być dla nas przykład Portugalii i Słowacji, które w latach 90. prezentowały podobną lub gorszą sytuację na drogach, ale implementując odpowiednie rozwiązania znacznie poprawiły bezpieczeństwo swoich obywateli – wyjaśnia J. Grzegorz Prądzyński i dodaje: - Wdrożenie odpowiedniego programu wymaga jednak silnego i solidarnego zaangażowania publicznych instytucji oraz mediów. Skuteczne pomysły powinny zostać opracowane przez specjalistów od BRD, edukacji, edukacji i marketingu.

PIU poprzez publikację raportu, chce zapoczątkować generalne zmiany w kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego. Inicjatywy podzielone są na kategorie: legislacja, egzekwowanie przepisów, infrastruktura czy edukacja. Izba postuluje m.in. możliwość taryfikacji ubezpieczenia OC w oparciu o mandaty i punkty karne kierowców. – Takie podejście pozwala nie tylko na karanie piratów drogowych i nagradzanie osób jeżdżących bezpiecznie. Przełoży się ono również na wzrost bezpieczeństwa ruchu drogowego, bo kierowcy, będąc świadomi wyższej składki za niebezpieczną jazdę, będą jeździć bezpieczniej – mówi J. Grzegorz Prądzyński.

PIU postuluje także zacieśnienie kontroli nad badaniami technicznymi pojazdów (w Polsce 98 proc. pojazdów pozytywnie przechodzi kontrolę techniczną, mimo że ponad 75 proc. polskich pojazdów ma więcej niż 10 lat) oraz zwiększenie ochrony pieszych na przejściach, np. ochrona pieszego już w trakcie zbliżania się do jezdni. A także: zmianę struktury mandatów karnych, inne stawki za recydywę, uzależnienie wysokości mandatu od zarobków, czy edukację dzieci i młodzieży, ale także osób dorosłych.

Raport

Źródło: PIU

Komentarze  
Andrzej
0 #1 Andrzej 2017-09-28 14:00
Ni i mamy kolejny "program poprawy BRD" czyli znow jakis "geniusz" wynajduje kolo.Oczywiscie polskie kolo. bo wiadomo ze polskie kolo jest lepsze od innych kol.I zaden z tych "geniuszy poprawiaczy" nie wpadl na pomysl zeby zdac sobie proste pytanie: jak to wyglada u tych -ktorzy oczywiscie maja inne kolo- ze osiagaja wskazniki na poziomie grubo ponizej 3 ?Zdaje sie ze to pytanie jest za trudne badz tez odpowiedz byla by bardzo niewygodna bo wykazala by kompletna indolencje ludzi zajmujacych sie "zawodowo" polskim BRD.Ale konkretnie: dlaczego np nie przeanalizowac calego systemu poprawy BRD np w Szwecji.Przecie z to Szwecja jako pierwszy kraj na swiecie opracowal i wdrozyl "Wizje Zwerowa" ktora jest spojnym dokumentem programowym poprawy BRD.I wystarczy pojsc ta sama droga bez polskich wynalazkow.Po co wywazac drzwi do lasu? Oczywiscie pojscie ta droga jest bardzo niewygodne bo to by sie wiazalo z (i tu wymienie tylko kilka rzeczy do zmiany): wdrozeniem madrych normatywow projektowania drog, zmiana systemu kar dla kierowcow, ograniczeniem predkosci na autostradzie, zmiana niektorych zapisow Kodeksu Drogowego...I tego by sie jeszcze troche uzbieralo.Innym i slowy to wymaga zmiany kompleksowej obejmujacej CALE!!! spektrum zagadnienia a nie tylko zmiany jednostkowe.Bo np jak mozna poptawic BRD w sytuacji gdy buduje sie glupie a wrecz niebezpieczne rozwiazania drogowe? Jak mozna mowic o ochronie pieszych skoro prawo jazdy traci sie za przektoczenie predkosci o 50km/h w terenie zabudowanym a tam tych pieszych jest najwiecej.Jak mozna mowic o poprawie BRD skoro dopuszcza sie najwyzsza predkosc w Europie na autostradach (wiem ze Niemcy maja wyzsza ale oni to stopniowo ograniczaja a dodatkowo maja b restrykcujne przepisy i infrastrukture wylapujaca piratow na autostradach) majac kierowcow ktorzy nie potrafia sie po tych autostradach poruszac.Toz dopuszczalne 140 (de facto 150) to danie malpie brzytwe..Wystar czy porownosc wypadkowosc na polskich i niemieckich autostradach a wynik sam sie napatoczy.To o czym pisze jest proste jak cep.Tylkozeby to pojac trzeba odpolitycznic Krajowa Bezrade BRD i zatrudnic tam fachowcow a nie -jak dzis- dyletantow.Ale jednoczesnie trzeba ja oderwac od Ministerstwa Infrastruktury i Niedorozwoju.In nymi slowy: to co napisalem to niemozliwa do wykonania fikcja.Bo taka jest Polska wlasnie.Szczytn e programy a efekty jak widac.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Stas
0 #2 Stas 2017-09-28 19:28
Plan do 2030 roku - toż to będzie rządzić nowe pokolenie !
Poprawić BRD należy dziś i trzeba wiedzieć co zrobić.
Najważniejsze to zmiana filozofii : z szykanowania ruchu na umożliwianie ruchu.
Wysiłek i prawidłowe działania organizatora ruchu zostaną natychmiast docenione zmniejszając poziom agresji i wzrost współpracy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Ryszard R. Dobrowolski
0 #3 Ryszard R. Dobrowolski 2017-09-29 14:55
BRD zajmują się stowarzyszenia, fundacje i ubezpieczyciele . Tym ostatnim trudno powiązać stawki ubezpieczenia z konkretnym kierowcą, gdyż ubezpieczenie opłaca właściciel pojazdu. Pozostaje więc udział w propagowaniu właściwych zachowań i właściwego stosowania prawa przez drogowców i szkolących. Instytucją nad instytucjami mająca koordynować działania na rzecz poprawy BRD jest wywołana przez Pana Andrzeja Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Z Sejmu płynie postulat, by wzmocnić ją prawnie, finansowo i pod każdym innym względem, co będzie kolejnym wyrzuceniem pieniędzy w błoto. KRBRD i jej wojewódzkie kopie określają jedynie kierunki i koordynują działania administracji rządowej w sprawach bezpieczeństwa ruchu drogowego. KOORDYNUJĄ więc po co wzmacniać je w cokolwiek i przekazywać pieniądze poza koniecznością ich obsługi. Nikt nie zwraca uwagi na to, że sekretarzami wojewódzkich Rad BRD są dyrektorzy WORD, którym z założenia przypisano, niestety tylko z racji pełnionej funkcji, wiedzę absolutną dotyczącą ustawy Prawo o ruchu drogowym, a oni sobie sami prawo do INTERPRETACJI zapisów Kodeksu drogowego, włącznie z prawem do stanowienia prawa w stosunku tzw. trudnych skrzyżowań na ich terenie działania. Przedstawiciele WORD pozwalają sobie nawet na publiczne podważanie kompetencji sądów kwestionując ich wyroki w stosunku do egzaminatorów posługujących się obowiązującym w WORD prawem zwyczajowym. Na domiar złego przedstawiciele WORD Warszawa uzurpują sobie prawo do bycia niepodważalnym wzorcem w zakresie interpretacji prawa. Wszyscy znają rywalizację szkoły warszawskiej i krakowskiej dotyczącej ruchu okrężnego. Wszelkie próby wykazania bezprawia WORD w zakresie szkolenia i GDDKiA w zakresie znakowania dróg są lekceważone. Obie instytucje nie są przez nikogo kontrolowae pod względem właściwego stosowania prawa o ruchu drogowym. WORD zostały powołane do egzaminowania kandydatów na kierowców oraz szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej i działań na rzecz poprawy BRD. Wszystko ładnie poza stosowaniem w praktyce WORD nie prawa ustawowego, a prawa korporacyjnego opartego na nieuprawnionej interpretacji obecnego prawa, co do zasady zgodnego z Konwencją, w oparciu o stare prawo z 1983 roku, włącznie z nieuprawnionymi wymysłami ich autorów uważanych za ekspertów o niepodważalnym autorytecie, których plagiatują bezmyślnie egzaminatorzy. Na dodatek poradniki dla kierowców są pisane przez nich właśnie. Niestety kompetencje ministerialnych urzędników są tak niskie, że nawet nie podejmują próby kontroli WORD pod względem stosowania w swej praktyce zapisów dotyczących ZASAD RUCHU, a wręcz odwrotnie. Dyrektorzy i egzaminatorzy WORD są ich doradcami. Kto poza środowiskiem WORD i OSK ma tego świadomość i kto się odważy przeciwstawić wyroczni?
Cytować | Zgłoś administratorowi
Andrzej
0 #4 Andrzej 2017-10-03 13:53
Cytuję Stas:
Plan do 2030 roku - toż to będzie rządzić nowe pokolenie !
Poprawić BRD należy dziś i trzeba wiedzieć co zrobić.
Najważniejsze to zmiana filozofii : z szykanowania ruchu na umożliwianie ruchu.
Wysiłek i prawidłowe działania organizatora ruchu zostaną natychmiast docenione zmniejszając poziom agresji i wzrost współpracy.

Prawde mowiac wole bardziej konkretne wypowiedzi a nie jakies ogolniki.Od ogolnikow sa politycy a ci wiedza wszystko na kazdy temat.Nie bardzo rozumiem pojecie "szykanowania ruchu".Czyzby chodzilo tutaj np o ograniczenia predkosci (toz to szykana) czy szykany w postaci np progow zwalniajacych? Prosze o konkret. A odnoszac sie do poziomu agresji to uwazam ze wlasnie wzrost szykanowania obizy jej poziom.Prosty przyklad: dzis agresje wywoluja kierowcy ktorzy kompletnie ignoruja np linie ciagle i wyprzedzaja "gdzie sie da" zagrazajac tym samy innym-jadacym prawidlowo- uczestnikom ruchu .I to wywoluje agresje u tych ostatnich .Nic dziwnego .Pirat naraza ich na niebezpieczenst wo. Jak temu zaradzic? Ano wprowadzic szykane w zastepujac linie ciagla bariera.I tak zrobili Szwedzi budujac swoje slynne 2+1.Poziom agresji na tych drogach wynosi praktycznie 0 bo piraci nie Maja tam nic do roboty.Musza jechac tak jak nakazuje im konstrucja drogi i warunki ruchowe.Tych drog nie trzeba uspakajac bo one sa z zalozenia spokojne.A przepustowosc? Normalna to 18000 a bywaja odcinki ze jest i 22000.A wiec ruch jest "umozliwiony".I nny przyklad.Zle oznakowane roboty drogowe.Prawy pas stoi grzecznie bo stoja tam kulturalni kierowcy a chamstwo-wiedza c doskonale ze lewy pas za chwile sie konczy-wyprzedz a po lewej i wciska sie tuz przed przeszkoda.Cier pia na tym wszyscy a wygrywaja drogowe chamy.Oczywisci e wzrasta poziom agresji zczegolnie wsrod tych kulturalnych.I znow klania sie szykana.Wystarc zy oznakowac w ten sposb ze na 200m przed zwezeniem poinformowac ze za 100m bedzie bezzwzgledny zakaz wyprzedzania.Ja ki skutek?Na 100m kierowcy plynnie pojada na zamek.A tych ktorzy przekrocza strefe zakazu trzeba karac po kieszeni tak zeby bolalo badz zatrzymywac prawo jady na 3 miesiace.I tych przykladow mozna mnozyc bez liku.To ze nowe pokolenie dojdzie do wladzy nic nie znaczy.One bedzie tak samo zdeprawowane jak poprzednie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Andrzej
0 #5 Andrzej 2017-10-03 14:00
Trudno nie zgodzic sie z P.Ryszardem.Ja widze jeden ogolny problem a mianowicie brak w Polsce autorytetu BRD obejmujacego calas zagadnienia zwiazanego z BRD.Od drogi po kierowce.Ale wynika to z pewnej dziwnej Cechy narodowej a mianowicie ze Polak zna sie na wszystkim a wiec sila rzeczy i na BRD.A polski polityk to juz zna sie szczegolnie bo jest "wysortowany" i "namaszczony".S tad takie kwiatki o ktorych Pan pisze.Nie ma autorytetu a nawet jakby bylo to i tak by go nie sluchali a to politycy decyduja.Stad gadanie o poprawie polskiego BRD to zwykle dudy smalone badz polityczny slowotok bez pokrycia.Ze bez pojecia to dodawac nie musze.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Andrzej
0 #6 Andrzej 2017-10-03 14:12
Odnoszac sie do tego arykuju.. Wszystkie te akcje itp to kolejna propagandowa i wywalanie kolejnych pieniedzy w bloto.Jak sie uchwalilo bez pojecia 140 km/h (a w rzeczywistosci 150) nie biorac kompletnie pod uwage przyszlych skutkow to sie ma co sie ma.To tak jakby malpie dac brzytwe.Czyby politycy nie wiedzieli ze polscy kierowcy sa niedouczeni i nie potrafia jedzic bezpiecznie po autostradach? Oczywiscie w Polsce bo za granica zmienia sie im swiadomosc o potrafia.I zaden z tych mundrych uchwalaczy nie zadal sobie prostego pytania: jak to jest ze Polacy za granica jezdza raczej przepisowo a w Polsce dziczeja? Gdzie jest przyczyna? I inne pytanie: dlaczego w calej Europie max predkosc na autostradzie to 130 a w krajach o najwyzszych stabdartach BRD nawet 110?Czyby w tych krajach rzadzili idioci? I zadne uswiadamianie niczego tu nie zmieni.Trzeba wrocic do korzeni i ustalic pradkosc na 110 z opcja odbierania prawa jazdy po przekroczeniu o 30.Tak jak jest w krajach o najwyszych standartach BRD.I jak sie spoleczenstwo nauczy jezdzic po autostradach to mozna dyskutowac o podniesieni predkosci .Ale najpierw malpe trzea wychowac a brzytwe dac jej dopiero jak udowosdni ze sie ta przytwa nie potnie. Innymi kolejna akcja i kolejna durnota. Za spoleczne pieniadze..Ale "spece" z Krajowej Bezrady musza pokazac ze cos robia.Jak na dyletantow przystalo: glosno i bezskutecznie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Dodaj komentarz
Komentarze do artykułów może dodać każdy użytkownik Internetu. Administrator portalu nie opublikuje jednak komentarzy łamiących prawo oraz niemerytorycznych, tj. nieodnoszących się bezpośrednio do treści zawartych w artykule. Nie będą również publikowane komentarze godzące w dobre imię osób czy podmiotów, rasistowskie, wyznaniowe czy uwłaczające grupom etnicznym, oraz zawierają treści nieetyczne albo niemoralne, pornograficzne oraz wulgarne. Z komentarzy zostaną usunięte: reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych, a także linki do stron konkurencyjnych.