korando 01SUV-y trafnie łączą cechy klasycznych osobówek i terenówek, stale zyskując na popularności. Powiększa się również klasa mniejszych, kompaktowych przedstawicieli tego gatunku. Można nimi łatwiej poruszać się po coraz bardziej zatłoczonych miastach.

Zmodernizowany niedawno SsangYong Korando pozycjonowany jest między kompaktowym Tivoli a wyraźnie większym Rextonem, którego najnowsza wersja wyrasta już bardzo wyraźnie poza klasę średnią. Licząca 4,4 m długości karoseria Korando stylistycznie nawiązuje do pozostałych modeli firmy, chociażby obecnością charakterystycznego pasa przedniego z reflektorami wyposażonymi w diody.

Odważnie zaprojektowane nadwozie rozsądnie wykorzystuje rozstaw osi wynoszący 2650 mm. W efekcie przestronność kabiny pasażerskiej jest zadowalająca, na wyróżnienie zasługują też fotele o długich siedziskach i szerokich oparciach. Mimo zastosowania napędu 4x4 podłoga jest płaska, co znacząco podnosi ilość wolnego miejsca na nogi pasażerów tylnej kanapy. Duży bagażnik (486 l) można powiększyć do 1312 l. Kabinę wykończono kombinacją lepszych i gorszych (twardszych) jakościowo tworzyw, przy czym te drugie znajdują się głównie tam, gdzie wzrok sięga raczej rzadko, np. w dolnej części drzwi czy w zakamarkach tunelu środkowego.

korando 02korando 03korando 04korando 05
Prezentowany egzemplarz napędzany był silnikiem benzynowym o pojemności 2.0-litra i mocy 149 KM, który w połączeniu z 6-stopniową, automatyczną skrzynią biegów powodował, że na osiągi nie można było narzekać. Układ kierowniczy zestrojono neutralnie, w taki sposób, aby spodobał się większości użytkowników. Wspomaganie elektryczne działa początkowo lekko, z rosnącym oporem w miarę nabierania prędkości. Podwozie to konstrukcja typowa dla tego segmentu, a więc kolumny MacPhersona z przodu i układ wahaczy z tyłu. Przyjemnie sprężyste zestrojenie elementów resorujących dobrze sprawdza się na polskich drogach. Zapewnia wysoki komfort jazdy i gwarantuje poprawne właściwości trakcyjne. Wrażenie robi też skuteczne wytłumienie odgłosów pracy zawieszenia, szumów powietrza i toczenia. Pod tym względem Korando nie ma się czego wstydzić, również średnie zużycie paliwa na poziomie 9 l / 100 km nie odbiega od normy. Wydaje się jednak, że warto byłoby uzupełnić ofertę o jeszcze jeden silnik benzynowy, jednak tym razem z turbodoładowaniem.

korando 06korando 07korando 08korando 09korando 10
W przypadku dość wysoko pozycjonowanej wersji Quartz (druga od góry, wyceniana na 88 990 zł), do wyposażenia standardowego należy kompleksowo działający system stabilizacji toru jazdy, automatyczna klimatyzacja, radio z ekranem dotykowym, podgrzewane przednie fotele, wszystkie szyby regulowane elektrycznie, tempomat oraz przednie i tylne czujniki parkowania wraz z kamerą cofania. Testowy egzemplarz posiadał dodatkowo lakier metalizowany za 2200 zł, nawigację (2000 zł), automatyczną skrzynię biegów (7000 zł) i aktywny napęd 4x4 (7000 zł). Na tym kończą się jednak możliwości konfiguracji wyposażenia opcjonalnego, co zapewne dla niektórych potencjalnych klientów będzie rozczarowaniem. Na tym polu można sporo poprawić.

korando 12korando 13korando 14korando 15korando 16korando 18
Zespół rozdziału mocy pomiędzy koła przednie i tylne składa się z tłokowej pompy hydraulicznej (napędzanej wtedy, gdy na skutek uślizgu pojawia się różnica prędkości obrotowych obu osi) oraz mokrego sprzęgła wielotarczowego. Rozdział mocy następuje w pełni automatycznie. Takie rozwiązanie rzeczywiście sprawdza się w praktyce i przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa i pewności prowadzenia pojazdu. W przypadku kolizji podróżnych chroni układ sześciu poduszek powietrznych, na który składają się dwie poduszki przednie, dwie boczne oraz dwie kurtynowe. Gwarancja mechaniczna udzielana jest w tym przypadku na 5 lat, a nie jak to zazwyczaj bywa 2 lub 3.

Zmodernizowany Korando ma wady, ale ma też zalety, przy czym tych ostatnich - zdecydowanie więcej. Jest doskonałym przykładem na to, jak długą drogę przebyła ta firma i jednocześnie potwierdzeniem, że jest to droga właściwa. SsangYong produkuje coraz lepsze samochody, zdolne do konkurowania z bratnią KIĄ czy Hyundaiem, potrzeba jedynie czasu, aby marka zaistniała w świadomości europejskich klientów.

Tekst i zdjęcia: Jakub Sandecki

Komentarze  
Marcin3333
+1 #1 Marcin3333 2017-09-18 20:20
Wróżę im dobrą przyszłość. Jeszcze parę szczegółów dopracują i będą jeszcze więcej aut sprzedawać. Ja też ssangiem jeżdżę tyle, że rextonem.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Dodaj komentarz
Komentarze do artykułów może dodać każdy użytkownik Internetu. Administrator portalu nie opublikuje jednak komentarzy łamiących prawo oraz niemerytorycznych, tj. nieodnoszących się bezpośrednio do treści zawartych w artykule. Nie będą również publikowane komentarze godzące w dobre imię osób czy podmiotów, rasistowskie, wyznaniowe czy uwłaczające grupom etnicznym, oraz zawierają treści nieetyczne albo niemoralne, pornograficzne oraz wulgarne. Z komentarzy zostaną usunięte: reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych, a także linki do stron konkurencyjnych.