Minister infrastruktury nie zgadza się z oceną Najwyższej Izby Kontroli, zgodnie z którą działania resortu i GDDKiA naraziły Skarb Państwa na wielomilionowe straty.
Minister twierdzi, że opinia NIK o powstaniu szkody nie ma podstaw fizycznych i prawnych. Podkreśla, że budowa i eksploatacja autostrad w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego w 30-letnich kontraktach wymaga zachowania równowagi pomiędzy decyzjami podejmowanymi doraźnie a decyzjami, które mają zachować trwałość stosunków umownych i muszą uwzględniać także skutki długofalowe, które mogą ujawnić się po kilku latach od podjęcia danej decyzji.
Zdaniem ministra konkluzja NIK o zaistnieniu przesłanek uzasadniających wszczęcie przeciwko funkcjonariuszom Ministerstwa Infrastruktury i GDDKiA postępowania karnego jest nieuzasadniona, a wniosek NIK wynika z fragmentarycznej oceny stanu faktycznego i przyjęcia nieadekwatnych założeń w toku kontroli prawidłowości działań podejmowanych przez kontrolowane instytucje.



Rozmaitości







