Rezygnacja z opłat za przejazd odcinkami autostrad w okolicach Łodzi jest mało prawdopodobna, mimo że łódzcy radni kilkakrotnie apelowali do Ministerstwa Infrastruktury o zaniechanie pobierania opłat na płatnych odcinkach planowanych autostrad, stanowiących w przyszłości obwodnicę Łodzi.
- Wszędzie w Europie w okolicach wielkich miast autostrady są bezpłatne, nawet do 30-50 kilometrów od ich centrum - mówił radny Michał Kaczmarek podczas 49. sesji Sejmiku Województwa Łódzkiego. - Chcemy, aby taka sytuacja była również w okolicach Łodzi. W przeciwnym wypadku ciężki ruch kołowy skieruje się na drogi lokalne, które zostaną rozjechane - przestrzegał.
Na sesji sejmiku obecny był wiceminister infrastruktury Radosław Stępień, który stwierdził, że rezygnacja z poboru opłat za autostrady wokół Łodzi to strata kilkuset milionów złotych dla Krajowego Funduszu Drogowego, z którego finansowane są także inne inwestycje drogowe. - Zyski z poboru opłat tylko na odcinku autostrady A1 w pobliżu Łodzi wyniosą około 200 mln zł. Prośba o rezygnację z tych pieniędzy równa się aplikacji o nie do Krajowego Funduszu Drogowego. Na to nie może być zgody, bo finansowanie budowy dróg w Polsce jest dopięte na ostatni guzik - tłumaczył minister.
Resort infrastruktury obniżył jednak planowaną odpłatność za korzystanie z autostrady A2 Konin - Stryków o 50 procent - z 20 do 10 groszy za kilometr.
Źródło: Łódzki Urząd Marszałkowski
| « poprzednia | następna » |
|---|








