W polskiej siedzibie Banku Światowego 28 września br. odbyła się debata przedwyborcza „Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego w programach partii politycznych”, zorganizowana przez Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego. Punktem wyjścia do dyskusji był fakt, że pomimo poprawy bezpieczeństwa drogowego w latach 2008-2010, Polska nadal jest jednym z państw Unii Europejskiej o największej śmiertelności na drogach.
W czasie ostatniej kadencji Sejmu zostało przyjętych kilka ważnych ustaw wpływających na bezpieczeństwo na drogach. Między innymi są to: tak zwana ustawa fotoradarowa czy ustawa o kierujących pojazdem. Jednocześnie trwają prace nad budową nowych dróg oraz remonty starszych odcinków. Czy te wszystkie działania są wystarczające? Co planują przedstawiciele partii politycznych w nowym Sejmie? W debacie głos zabrali: poseł Bogusław Kowalski (PiS), Wojciech Matyjasiak (PJN), poseł Wiesław Szczepański (SLD), poseł Janusz Piechociński (PSL), poseł Michał Szczerba (PO).
Przeciwko proponowanym przez Parlament Europejski ograniczeniom w miastach prędkości do 30 km/h opowiedzieli się przedstawiciele wszystkich partii parlamentarnych biorących udział w debacie. Większość polityków popiera natomiast zalecenia PE wprowadzenia obowiązku instalowania blokad antyalkoholowych w nowych autach (czyli urządzenia automatycznie wykrywającego podwyższoną zawartość alkoholu w wydychanym przez kierowcę powietrzu i np. blokującego zapłon).
Poseł Janusz Piechociński (PSL) uznał dodatkowo, że warto zmienić kodeks drogowy i tym ma się zająć na początku nowej kadencji. - W brd już nie będzie większych rewolucji. Wymagane jest metodyczne i konsekwentne analizowanie i poprawianie oraz monitoring i kontroling istniejących już procesów i wyciąganie wniosków. Jeżeli nie będziemy uczyć się na własnych błędach to będzie to miało dramatyczny skutek, powinniśmy podglądać też te dobre wzorce. Zaraz po wyborach chcemy przeprowadzić kolejny monitoring ustawodawstwa. Wyspecyfikować też miejsca, gdzie te wypadki niebezpieczne się powtarzają i tam inwestować - powiedział Janusz Piechociński.
SLD podkreśla, że Polska jest potentatem na rynku firm transportowych, ale nie mamy wystarczającej liczby profesjonalnych kierowców, dlatego ich celem jest wyposażenie ośrodków szkoleniowych w niezbędne symulatory i urządzenia nauki jazdy. - Jeżeli nie będziemy mieli wystarczającej ilości nowoczesnych dróg ciężko mówić o poprawie bezpieczeństwa drogowego - powiedział Wiesław Szczepański. Poseł zwrócił jednocześnie uwagę, że jak dotychczas prywatny inwestor buduje je szybciej niż państwo.
- Brak bezpieczeństwa kosztuje jeszcze więcej niż inwestycja w bezpieczeństwo. Obecny stan bezpieczeństwa kosztuje gospodarkę narodową około 30 mld złotych rocznie. Należy zwiększyć nakłady na infrastrukturę całej sieci drogowej, a nie tylko najważniejszych dróg. To może przynieść największa poprawę. Należałby kontynuować program redukcji (naprawy) miejsc niebezpiecznych, który był sukcesem. Przykłady pokazują, że wypadki powodowane są również przez błędy w budowie dróg. Centralny organ koordynujący prace brd (Krajowa Rada BRD) wymaga reformy. Na czele tej rady powinien stanąć premier, aby udrożnić w międzyresortowych tarciach priorytety brd oraz podnieść rangę tego problemu. Trzeba na większa skalę stosować audyt projektów drogowych od strony Brd. To się opłaca. Szkolenie kierowców powinno być częścią oświaty publicznej - mówił Bogusław Kowalski, PIS.
PO stawia głównie na edukację społeczeństwa w zakresie brd. Jej celem jest promocja alternatywnych środków komunikacji, stworzenie systemów finansowania inwestycji brd oraz skutecznie zabieganie o środki z UE na infrastrukturę, a następnie rozliczanie z efektu prowadzonych działań i wydanych pieniędzy przez Obserwatorium BRD.
- Prawo drogowe nie może być liberalne. Potrzebna jest fachowa kontrola i wyznaczenie konkretnych ról, konkretnych jednostek zajmujących się bezpieczeństwem. Jeżeli chodzi o miasta to PJN stawia na zintegrowany transport w miastach, dlatego najważniejszą dla nas obecnie inwestycją jest jak najszybsze oddanie II linii metra w Warszawie - powiedział Wojciech Matyjasiak z PJN.
Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego zamierza aktywnie monitorować działania polityków i systematycznie zestawiać złożone w kampanii obietnice z faktycznie podejmowanymi działaniami. - Debata była jednym z najważniejszych działań Partnerstwa, gdyż niezależnie od wielu pożytecznych akcji jakie na co dzień podejmujemy to bez wsparcia politycznego i zrozumienia problemów z jakimi się spotykamy przez czołowych polityków nie uda się osiągnąć trwałej poprawy sytuacji na drogach. Potrzebne są działania legislacyjne, systemowe. Obecność na debacie czołowych posłów z sejmowej komisji infrastruktury, zaangażowanych od dawna w sprawy bezpieczeństwa drogowego pozwala mieć nadzieję, że nie skończy się na ustnych deklaracjach, tylko na konkretnych działaniach przez najbliższe 4 lata – podsumował Bartłomiej Morzycki, prezes Zarządu PBD.
PBD jest organizacją non-profit, afiliowaną przy Global Road Safety Partnership (GRSP) w Genewie, międzynarodowej organizacji pracującej na rzecz trwałego ograniczenia liczby wypadków drogowych w krajach przechodzących proces transformacji.
Źródło: Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego
| « poprzednia | następna » |
|---|








