Zwrotu kosztów naprawy trakcji pod wiaduktem przy ul. Hallera w Gdańsku będzie domagał się Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku od właściciela lub ubezpieczyciela ciężarówki, która 28 października zerwała trakcję w tym miejscu. Sprawcą okazał się kierowca z Włoch, który zlekceważył ostrzeżenia o zakazie wjazdu pod wiadukt samochodów wyższych, niż 3,5 metra oraz elektroniczne ostrzeżenia o przekroczeniu przez jego samochód tej właśnie wysokości.
Zarząd Dróg i Zieleni otrzymał podliczenie kosztów wykonanych tam prac. Szacuje się je na blisko 13 tysięcy złotych. Prace wykonywane były w dwóch etapach. Pierwszy polegał na prowizorycznej naprawie trakcji (do zerwania doszło podczas szczytu komunikacyjnego w mieście), która miała na celu odblokowanie ruchu i rozładowanie tworzących się w całym Wrzeszczu gigantycznych korków. Drugi etap odbywał się w nocy, kiedy ryzyko zakorkowania miasta już nie istniało.
Na dojazdach do wiaduktu w ciągu ulicy Hallera w Gdańsku zastosowano aż trzy rodzaje znaków i ostrzeżeń dla samochodów ciężarowych (znaki o dopuszczalnej wysokości pojazdu, kamera monitorująca ruch, elektroniczny czujnik mierzący wysokość auta wraz ze specjalną tablicą świetlną informująca o przekroczeniu dopuszczalnej wysokości i wyznaczającą kierunek objazdu). Nadal jednak nagminnie dochodzi tam do zerwania trakcji (12 przypadków od stycznia 2011 r., w tym aż połowa w ciągu ostatnich dwóch miesięcy).
W związku z tą sytuacją, Zarząd Dróg i Zielni w Gdańsku oraz Wydział Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku postanowiły opracować dodatkowe (niż stosowane dotychczas) zabezpieczenia i/lub ostrzeżenia, które mogłyby doprowadzić do zmniejszenia ilości zdarzeń w tym rejonie.
Źródło: Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku
| « poprzednia | następna » |
|---|








