Koniec modernizacji drogi wojewódzkiej nr 534, kilka ważnych remontów i kosztowna zima – tak najkrócej można podsumować miniony, 2011 rok na drogach wojewódzkich na Kujawach i Pomorzu.
- W tym roku prowadziliśmy kilka dużych inwestycji - mówi dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, Mirosław Kielnik. - Jedną z nich było rozpoczęcie ostatniego etapu przebudowy drogi wojewódzkiej nr 534 łączącej Grudziądz, Wąbrzeźno, Golub-Dobrzyń i Rypin. Przebudowaliśmy 15 kilometrów tej trasy pomiędzy Szafarnią i Cetkami. Oprócz nowej nawierzchni zakres prac obejmował dobudowanie nowej konstrukcji poboczy. Do tego dochodzi przebudowa zatok autobusowych, przepustów pod drogą i zjazdami, wykonanie nowego oznakowania poziomego i pionowego. Inwestycja kosztowała 34,7 mln zł, z czego aż 29,5 mln stanowi unijne dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego województwa Kujawsko-Pomorskiego. Trwają też prace na drodze wojewódzkiej nr 252. Modernizowany jest 25- kilometrowy odcinek pomiędzy Zakrzewem i Włocławkiem. Zakres prac jest podobny. Roboty na tej drodze potrwają do końca września przyszłego roku. Wiosną odbieraliśmy także drogę wojewódzką nr 560, która została zmodernizowana od Brodnicy do Rypina i dalej w stronę granicy województwa oraz fragment drogi nr 241 z rondem w Paterku pod Nakłem – kontynuuje dyrektor.
W 2011 roku zakończyła się także przebudowa mostów w Golubiu-Dobrzyniu na drodze nr 534 oraz w Legbądzie pod Tucholą na drodze nr 237. Oprócz modernizacji Zarząd Dróg Wojewódzkich przeprowadził sporo remontów. Przez powierzchniowe utrwalenie naprawionych zostało ponad 60 km dróg. - Na drodze wojewódzkiej nr 244, która dla wielu kierowców stanowi namiastkę północnej obwodnicy Bydgoszczy ułożyliśmy tak zwany mikrodywanik na zimno. Do tej pory ta technologia nie była jeszcze wykorzystywana na drogach wojewódzkich na Kujawach i Pomorzu – dodaje Mirosław Kielnik.
Po kosztownej zimie (solarki i pługi wyjechały już pod koniec listopada 2010 r.) największym problemem okazały się nie dziury, ale „przełomy”. Tak nazywane są miejsca gdzie droga traci nośność. – Złożyło się na to kilka rzeczy – tłumaczy kierownik Rejonu Dróg Wojewódzkich w Wąbrzeźnie, Janusz Brzezicki. – Poprzedniej jesieni podniósł się znacznie poziom wód gruntowych. Coraz częściej z naszych dróg korzystają też przeładowane pojazdy. Materiał używany do budowy w latach 60. i 70. też pozostawia wiele do życzenia. Z tego powodu w marcu i kwietniu musieliśmy błyskawicznie reagować na wiele zagrożeń.
Źródło: ZDW Bydgoszcz
| « poprzednia | następna » |
|---|








