Dziesięciu robotników zostało rannych na budowanej autostradzie A1 w okolicach Torunia. Na szczęście tylko w scenariuszu ćwiczeń ratowników.
Do wypadku doszło przy podporach mostu autostradowego. Robotnicy spadli z wysokości kilkudziesięciu metrów. Na szczęście były to tylko ćwiczenia służb ratowniczych. Nikomu nic się nie stało.
Dwóch poszkodowanych robotników położyło się przy filarze stojącym na prawym brzegu Wisły, trzech ułożono na barce przy drugiej podporze, a kolejnych pięciu na drugiej barce zacumowanej przy trzecim filarze. Tuż po „wypadku" wezwano straż pożarną i policję. Teren zabezpieczono i rozpoczęto akcję ratunkową. Robotników leżących na lądzie przeniesiono w bezpieczne miejsce i opatrzono. W tym samym czasie strażacy na łodzi ratunkowej zajęli się rannymi na barkach stojących przy mostowych podporach.
Cała akcja trwała niespełna 40 minut. Strażacy zapewniają, że był to dobry wynik, pozwalający w miarę szybko opatrzyć poszkodowanych i przetransportować ich do szpitala. W tego rodzaju sytuacjach to bowiem czas odgrywa decydującą rolę.
Podczas akcji były spore problemy z wodowaniem jednostek ratunkowych. Strażacy chcą więc w przyszłości starać się o budowę przy moście autostradowym slipu, czyli pochylni do wodowania i wyciągania na brzeg małych łodzi ratunkowych.
Źródło: Drogi Zaufania
| « poprzednia | następna » |
|---|








