Drukuj

01Passat dał się poznać jako solidna, komfortowa i elegancka limuzyna klasy średniej. Zdaniem niektórych, tak poprawna, że wręcz nudna. Koncern z Wolfsburga ma jednak w ofercie wyjątkową odmianę tego modelu.To Arteon, dla którego marketingowcy ukuli frazes czterodrzwiowego coupe, przeznaczonego dla relatywnie młodych klientów. Wiekiem czy duchem, to już temat do odrębnych rozważań. Istotne, że chodzi tu o klientele zdecydowanie zamożną, która oczekuje czegoś więcej. Jak to się mówi, aspiruje wyżej.

 

Szerokie i przysadziste nadwozie Arteona (4862 mm długości i 2841 mm rozstawu osi) zwraca uwagę stylem, dynamiką i swoistą emanacją siły. A skoro tak, to zdecydowanie warto “wrzucić” pod maskę coś specjalnego. Na dobrą sprawę wystarczyłby benzynowy, 1.5-litrowy motor spod znaku TSI, ale skoro na podorędziu dostępny jest również podwójnie doładowany diesel o momencie obrotowym 520 Nm, to czemu go nie wykorzystać? Otrzymujemy wówczas wersję R-Line 2.0 TDI 4Motion.

Silnik i układ wydechowy przyjemnie “mruczą”, przypominając o swoim istnieniu jedynie przy mocniejszym wciśnięciu pedału gazu. Żadnych wibracji, pierwszorzędne wyważenie i automatyczna skrzynia DSG. Komfort użytkowania podwyższa funkcja Auto Hold. Po zatrzymaniu samochodu, gdy skrzynia pozostaje w trybie pracy D, wystarczy mocniej nacisnąć hamulec i… można zdjąć nogę z pedału. Elektronika zablokuje zaciski i pozostawi włączone światła stopu. Zwolnienie hamulców następuje samoczynnie po wciśnięciu gazu. To bardzo wygodne rozwiązanie zwiększające komfort użytkowania auta, szczególnie w mieście.

02030405060708091011

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak na DSG przystało, zmiany biegów (w sumie 7) są realizowane w sposób perfekcyjny. Jeżeli tylko zechcemy, samochód będzie wystrzeliwał jak z procy. Osiągi nie pozwalają na jakąkolwiek krytykę – z tym autem mogą mierzyć się tylko najmocniejsi. Dynamiczne sprinty spod świateł - czy jak kto woli - ze startu zatrzymanego, owszem, robią wrażenie, jednak jeszcze większe robi tempo, z jakim strzałka prędkościomierza pnie się w górę po przekroczeniu 100 km/h. Moc rozwijana jest bardzo płynnie i harmonijnie, a jednocześnie bez żadnej zwłoki. Napęd na obie osie powoduje, że problemy z trakcją po prostu nie występują.

Co ciekawe, zużycie paliwa nie jest przesadnie wysokie. Tzw. trasa kończy się wynikiem 8 l/100 km, zakorkowane miasto – 10 l/100 km. To dobry rezultat, nie zapominajmy przecież, że między przednimi kołami pracuje silnik o mocy 240 KM. W jej okiełznaniu pomaga nie tylko napęd na obie osie, ale także aktywne zawieszenie DCC, pozwalające wybrać jeden z trzech trybów pracy: Comfort, Normal i Sport. W pierwszym, jak nietrudno zgadnąć, jest po prostu miękko – nawet na opcjonalnych, 20-calowych felgach nierówności nawierzchni niespecjalnie dają się pasażerom we znaki. Tryb Normal jest swego rodzaju złotym środkiem, natomiast Sport bardzo wyraźnie usztywnia zawieszenie – jeżeli nawierzchnia nie będzie równa jak stół, solidnie nas wytrzęsie.

1112131415161718

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wnętrze jest w zasadzie takie samo jak w zwykłym Passacie. Nietrudno docenić dobre materiały i solidne wykonanie, ale brakuje tu czegoś na miarę niepowtarzalnego nadwozia, od którego trudno oderwać wzrok. Z pozycji kierowcy, oba modele można ze sobą pomylić, dopiero tylna kanapa rozwiewa wszelkie wątpliwości. Z tyłu siedzi się nisko, a głowy wysokich pasażerów szybko zmierzą się z podsufitką. Warunki dyktował po prostu styl, a funkcjonalność powędrowała na drugie miejsce.

Charakterystyczna jest niemalże niczym nieograniczona wolność i swoboda w zakresie podczas eksploracji rozbudowanych ustawień komputera pokładowego. Trzy mignięcia kierunkowskazów po lekkim dotknięciu dźwigienki czy może tradycyjne, jedno błyśnięcie? Natychmiastowa gotowość do działania systemu Auto Hold, tuż po włączeniu zapłonu? Proszę bardzo. Aktywowany manualnie czy domyślnie aktywny tempomat? Ręczne czy automatyczne zwalnianie elektrohydraulicznego hamulca podczas ruszania z miejsca? Żaden problem. Dużo możesz, nic nie musisz.

192021242526

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Arteonowi trudno znaleźć bezpośredniego konkurenta, żaden inny producent w tej klasie nie oferuje podobnego auta. Ceny rozpoczynają się od 128 030 zł za wersję 1.5 TSI, natomiast najwyżej pozycjonowane odmiany z dodatkowym wyposażeniem (jak prezentowana) mogą kosztować nawet ćwierć miliona zł. Topowe wersje to swego rodzaju segment sub-premium, a więc w pewnym sensie nietypowy, bo łączący cechy klasy średniej i wyższej. Tradycyjnie już VW pozostawia swoim klientom niemal nieograniczoną swobodę podczas procesu "szycia auta na miarę". Elementy wyposażenia dodatkowego z długiej listy opcji pozwalają dostosować samochód do preferencji kupującego - zamówić można m.in. LED-owe reflektory z selektywną korekcją wiązki świateł drogowych, system półautonomicznej jazdy (do prędkości 60 km/h), nagłośnienie Dynaudio, kilka rodzajów nawigacji, rozbudowany zestaw czujników asystujących przy parkowaniu, kamera pokazującą przewidywany tor jazdy podczas cofania, a także wiele innych elementów, jak chociażby różne odmiany skórzanej tapicerki, wyświetlacz przezierny (tzw. HUD), podgrzewane i wentylowane fotele z masażem czy dostęp bezkluczykowy.

Tekst i zdjęcia: Jakub Sandecki