Drukuj

sign 2460206 960 720Skrzyżowanie zablokowane przez samochód, który nie zdążył przez nie przejechać np. przed zmianą świateł, to częsty widok. Perspektywa mandatu nie zawsze wystarczy, by zapobiegać takim zachowaniom kierowców. W Szczecinie testowane są żółte linie, na które nie można wjechać, jeśli nie ma możliwości opuszczenia tego miejsca.

 

- Przepisy zakazują wjazdu na skrzyżowanie, jeśli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma możliwości kontynuowania jazdy. Wielu kierowców nic sobie jednak z tego nie robi. Wjeżdżanie na skrzyżowanie mimo braku możliwości zjazdu z niego to niestety częsta praktyka. Kierowcom wydaje się, że dzięki temu w krótszym czasie dotrą do celu, ale w rzeczywistości w ten sposób przyczyniają się do powstawania korków i niebezpiecznych sytuacji na drodze – mówi Zbigniew Weseli, ekspert Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Za blokowanie skrzyżowania w ten sposób grozi mandat w wysokości 300 zł, nie na wszystkich kierowców działa to jednak odstraszająco. Z tego powodu w Szczecinie testowane są namalowane na skrzyżowaniu żółte linie tworzące kratownicę. Na wyznaczone przez nie pole nie wolno wjechać, jeśli nie ma możliwości opuszczenia tego miejsca. Rozwiązanie sprawdziło się już za granicą, m.in. w Wielkiej Brytanii. W Szczecinie oznakowanie pojawiło się na razie na pięciu skrzyżowaniach.

Problemem jest nie tylko blokowanie skrzyżowań. Często zdarza się też, że kierowcy zatrzymują się na przejściu dla pieszych czy przejeździe dla rowerów. Pieszy czy rowerzysta przeciskający się między samochodami jest niewidoczny dla kierowców jadących innym pasem, co może skończyć się wypadkiem – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Źródło: informacja prasowa