sygnal3 listopada kończą się konsultacje społeczne projektu rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Zmiany dotyczą wyświetlaczy czasu – urządzeń, których obecnie w polskim prawie nie ma. Ministerstwo dość długo nie zabierało głosu w tej sprawie. Liczniki były natomiast montowane, bo kierowcy je lubią – takie projekty wygrywały np. głosowania w budżetach obywatelskich. Natomiast inżynierowie ruchu nie pałają do nich szczególną sympatią. I nawet teraz, gdy rozporządzenie ma je w końcu zalegalizować, szczególnego entuzjazmu nie widać.

Na konferencji SYGNALIZACJA ŚWIETLNA 2016, która w dniach 13-14 października odbyła się w Krakowie, tego tematu nie mogło zabraknąć.

Począwszy od różnego nazewnictwa (liczniki, wskaźniki, wyświetlacze) aż po różny wygląd. Takie problemy spotykały dotychczas inżynierów w związku z urządzeniami odliczającymi czas, jaki pozostał do końca wyświetlenia danego sygnału świetlnego. A to dopiero początek.

Jeśli chodzi o wygląd, to wyświetlacze mogą być ulokowane w samodzielnej komorze obok sygnalizatora, w komorze na samym sygnalizatorze, może to być oddzielny znak o zmiennej treści lub liczba może być wyświetlana w komorze innego sygnału.
Różne mogą być pojemności wyświetlacza: od 1 do nawet 3 cyfr. Najczęstsze używane kolory cyfr to zielony i czerwony, ale zdarzały się też inne, niezwiązane z barwami sygnalizacji świetlnej.

Do zastosowania wyświetlacza musi być znany czas trwania danej fazy sygnału (sygnalizacja stałoczasowa). Każda zmiana w tym zakresie jest niepożądana, np. przyznanie priorytetu komunikacji miejskiej.  Nie ma też możliwości zastosowania takich liczników w fazach, które mogą trwać przez bardzo długi czas (np. zmianę sygnału powoduje dopiero pieszy na kierunku poprzecznym).

- Nie są znane badania wskazujące, czy wpływ liczników czasu na rozruch kolumny pojazdów, a zatem na przepustowość, jest bardziej korzystny niż straty wynikające z niedostosowania czasu trwania faz do aktualnej sytuacji na skrzyżowaniu – wyjaśnił Tomasz Krukowicz z Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej.

Inżynierowie ruchu nie mają też symbolu na zaznaczanie takiego licznika w projektach, nie ma określonych zasad rozmieszczania tych urządzeń, w których grupach sygnałowych powinny być stosowane, jak je rozmieszczać na konstrukcji wsporczej i ile ich stosować w grupie sygnalizatorów. A przede wszystkim nie ma kryteriów, na których skrzyżowaniach można w ogóle stosować liczniki.

Brakuje też badań z zakresu psychologii transportu: jak uczestnicy ruchu zachowują się podczas obserwacji licznika czasu.
- Niektórzy jako rozwiązanie na pewne problemy stosują wygaszanie licznika przed końcem odliczania, natomiast nie ma badań, wskazujących na to, kiedy ten wyświetlacz powinien być wygaszony i jaki to ma wpływ na zachowania kierujących – powiedział Tomasz Krukowicz.

Kolejny techniczny problem to ustalenie, jakie urządzenie powinno nadzorować licznik i na jakich zasadach. Czy nadzór powinien być dwuprocesorowy, tak jak w przypadku sygnałów świetlnych? – Wydaje się, że w przypadku urządzenia odpowiedzialnego za bezpieczeństwo ruchu drogowego należałoby utrzymać taki sam standard – zaznaczył Krukowicz. – Co zrobić, jeżeli nie mamy komunikacji między sterownikiem i wyświetlaczem, jeżeli wyświetlacz nie reaguje na polecenia sterownika lub gdy występuje brak lub nadmiar świecących segmentów? Czy należałoby wtedy włączyć sygnalizację w tryb pracy ostrzegawczej? Czy wyłączyć zasilanie wszystkich wyświetlaczy? Czy raczej projektować instalację tak, aby odłączać pojedyncze wyświetlacze, żeby pozostałe mogły w tym czasie działać?

Zdaniem prelegenta kierowcy, którzy przejeżdżają przez skrzyżowanie z licznikami, przyspieszają w końcowym etapie sygnału zezwalającego, co zwykle wiąże się z przekraczaniem dozwolonej prędkości i wjazd na początku sygnału czerwonego (sygnał żółty trwa jedynie 3 sekundy).

Kierowca, widząc sygnalizator i licznik, ma więcej danych do przetworzenia, a im więcej bodźców tym większe rozproszenie i mniejsze skupienie na drodze. Poza tym, uczestnicy ruchu powinni zdawać sobie sprawę, że licznik to tylko urządzenie pomocnicze i nie jest równoważny sygnalizacji świetlnej.

Mogą się również zdarzyć sytuacje, że sygnał zielony będzie nieco krótszy niż wyświetlana na liczniku wartość. Wtedy występuje problem gwałtownego hamowania.

W 2014 roku Zarząd Dróg Miejskich w Grudziądzu przeprowadził badania na skrzyżowaniach z licznikami, gdzie zaobserwowano zwiększenie prędkości oraz liczby przejazdów na czerwonym świetle*. Politechnika Śląska zaobserwowała natomiast zwiększenie liczby pieszych przechodzących przez jezdnię w końcowej fazie sygnału czerwonego**.

Część z tych problemów nowe rozporządzenie rozwiąże: wprowadzona zostanie definicja, dopuszczalne barwy i wygląd. O innych kwestiach, takich jak gdzie i czy w ogóle takie urządzenia montować, mają decydować zarządcy dróg. Nowe przepisy nie wprowadzają też obowiązku stosowania wyświetlaczy, a jedynie dopuszczają taką możliwość.

Celem stosowania wyświetlaczy ma być poprawa płynności ruchu i pozytywny wpływ na technikę jazdy kierowców. Trudno powiedzieć, czy zostanie on osiągnięty, jeśli nadal nie będzie jednoznacznych wyników badań w tym zakresie.

Ilona Hałucha
(na podstawie wystąpienia Tomasz Krukowicza z Politechniki Warszawskiej pt. „Problemy związane ze stosowaniem liczników czasu w sygnalizacji świetlnej” podczas konferencji SYGNALIZACJA ŚWIETLNA, która odbyła się 13-14 października w Krakowie)

* Raport z badania wpływu licznika czasu zamontowanego przy sygnalizatorze na bezpieczeństwo ruchu drogowego (Informacja nr 82 Stowarzyszenia KLIR, Grudziądz, listopad 2014, str. 57)

** "Warunki techniczne elementów infrastruktury drogowej stosowanych w organizacji ruchu na drogach" Tom I, Część IV Wyniki badań laboratoryjnych i empirycznych w odniesieniu do proponowanych rozwiązań, str. 652

 

Dodaj komentarz
Komentarze do artykułów może dodać każdy użytkownik Internetu. Administrator portalu nie opublikuje jednak komentarzy łamiących prawo oraz niemerytorycznych, tj. nieodnoszących się bezpośrednio do treści zawartych w artykule. Nie będą również publikowane komentarze godzące w dobre imię osób czy podmiotów, rasistowskie, wyznaniowe czy uwłaczające grupom etnicznym, oraz zawierają treści nieetyczne albo niemoralne, pornograficzne oraz wulgarne. Z komentarzy zostaną usunięte: reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych, a także linki do stron konkurencyjnych.