nissan leaf 02Jest już wprawdzie po premierze zupełnie nowego Leafa, ale w ofercie wciąż pozostaje poprzednia generacja tego modelu, produkowana od 2010 r. Dzięki długiej obecności na rynku jest to konstrukcja dojrzała i dopracowana, która mimo upływu czasu wciąż zachowuje swoje walory.

Leaf był tak naprawdę pierwszym na świecie elektrycznym samochodem kompaktowym z prawdziwego zdarzenia, który w pewnym sensie wyrastał poza swój segment. Gdyby nie 370-litrowy bagażnik, mógłby nawet pokusić się o przynależność do klasy średniej (nadwozie ma 4445 mm długości przy rozstawie osi 2700 mm). Tuż po debiucie, zdobył kilka prestiżowych nagród, m.in. Car of the Year 2011 oraz World Car of the Year 2011.

Rzeczywisty zasięg jest tu mniej więcej dwa razy mniejszy niż w przypadku konkurentów ze zwykłymi silnikami spalinowymi, tzn. w zależności od stylu jazdy kształtuje się między 200 a 250 km. Może wydawać się, że to niewiele, jednak z badań wynika, że kierowcy w Europie pokonują dziennie średnio 80-100 km. Rozładowany akumulator trzeba oczywiście naładować. Najlepiej wykorzystać do tego celu stację ładowania prądem trójfazowym. Jej wydajność jest na tyle duża, że poradzi sobie z tym zadaniem w ciągu godziny.

nissan leaf 01nissan leaf 03nissan leaf 04nissan leaf 05
Jednak w Polsce takich stacji nie powstaje wiele, ponieważ samochodów elektrycznych póki co właściwie w ogóle nie ma. Z drugiej strony, konsumenci nie kupują takich pojazdów, ponieważ nie ma stacji ładowania. To błędne koło, które trzeba będzie kiedyś w końcu przerwać, bo właśnie przede wszystkim odpowiednia infrastruktura jest kluczem do szybkiego rozwoju tzw. elektrycznej motoryzacji. Dostrzegła to ostatnio Komisja Europejska, która postanowiła zdopingować kraje członkowskie do zajęcia się tą sprawą. Niewykluczone, że w każdym państwie Unii w niedalekiej przyszłości zostanie wprowadzone prawo odgórnie narzucające określoną liczbę stacji ładowania, co ma zachęcić do zakupu aut z napędem elektrycznym.

Oczywiście można skorzystać też ze zwykłego domowego gniazdka elektrycznego, chociażby w garażu (ładowanie trwa wtedy wyraźnie wolniej, ponad 8 godzin). Jak często trzeba to robić? Wszystko zależy od pokonywanych dystansów. Jeżeli będzie to zaledwie kilkanaście kilometrów w ciągu dnia, to ładowanie akumulatora raz w tygodniu wystarczy w zupełności. Jeżeli natomiast jeździmy więcej, to konieczne może okazać się częstsze ładowanie, chociażby w nocy, aby rano samochód był gotowy do jazdy.

nissan leaf 06nissan leaf 07nissan leaf 08nissan leaf 09nissan leaf 10nissan leaf 11
Jeżdżąc Leafem szybko zapomina się o tym, że pod maską znajduje się silnik elektryczny, a zbiornik paliwa to tak naprawdę akumulator ukryty pod podłogą. Charakterystyczna jest też cisza, cały układ napędowy jest niemal bezgłośny, w kabinie słychać tylko dyskretny szum opon i powietrza opływającego karoserię. To nieosiągalne nawet dla luksusowych limuzyn napędzanych silnikami spalinowymi. Wskaźnik pokazujący zasięg aktualizowany jest na bieżąco, w zależności od warunków jazdy. Co ważne, każde zdjęcie nogi z pedału przyspieszenia stanowi okazję do odzyskania prądu i przekazania go z powrotem do akumulatorów. Gdy trzeba zwolnić, system wyczuwa nacisk stopy kierowcy na hamulec, ale nie uruchamia od razu zacisków tarcz. Zamiast tego silnik elektryczny zaczyna działać jak prądnica o dużej mocy. Dlatego też trwałość układu hamulcowego jest wyższa niż w przypadku aut z klasycznym napędem, nie ma tu również elementów podlegających naturalnemu zużyciu eksploatacyjnemu (alternator, rozrusznik, paski klinowe, filtr paliwa i oleju).

Osiągi są przy tym jak najbardziej zadowalające, głównie dzięki temu, że maksymalny moment obrotowy silnika elektrycznego (254 Nm) jest dostępny praktycznie w całym zakresie prędkości obrotowej. Przyspieszanie od 0 do 100 km/h zajmuje 11 sekund, a maksymalnie można rozpędzić się do prędkości 144 km/h. Więcej niż przyzwoite właściwości jezdne Leaf zawdzięcza kompromisowo zestrojonemu zawieszeniu oraz szerokiemu ogumieniu zapewniającemu dobrą przyczepność.

nissan leaf 12nissan leaf 14nissan leaf 15nissan leaf 16
Nowoczesne technologie są kosztowne, dlatego nie dziwi fakt, że konkurentów Leafa można policzyć na palcach jednej ręki. Z drugiej strony jest niemal pewne, że samochody elektryczne będą z czasem zyskiwać na popularności, również dlatego, że będą stawać się coraz bardziej przystępne cenowo. Szkoda jedynie, że w Polsce nie możemy – wzorem niektórych państw – ubiegać się o chociażby symboliczne dofinansowanie zakupu takiego samochodu, nie obowiązuje też żaden stały system ulg w podatkach i opłatach np. za parkowanie.

A jakie wady ma Leaf? Główna to cena, cena i jeszcze raz cena. Zwykły samochód tej klasy wyposażony w dodatki, które dziś uznaje się powszechnie za niezbędne (a więc np. elektrycznie sterowane szyby, radio czy klimatyzacja) kosztuje około 75 000 zł. Leaf jest wyraźnie droższy, na jego zakup trzeba przygotować 128 000 zł. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że technologia wytwarzania podzespołów, z których jest skonstruowany wymaga znacznie większych nakładów niż ma to miejsce w przypadku procesu produkcji aut z silnikami spalinowymi. Wyposażenie z zakresu komfortu i bezpieczeństwa jest typowe dla tego segmentu, a dodatkowo do standardu należy automatyczna, bezstopniowa skrzynia biegów, za którą u konkurentów trzeba zawsze dopłacić kilka tysięcy złotych. Koszt przejechania 100 km tym autem wynosi około 6 zł, a to więc znacznie mniej niż w przypadku samochodów podobnej wielkości napędzanych zwykłymi silnikami spalinowymi.

Tekst i zdjęcia: Jakub Sandecki

Dodaj komentarz
Komentarze do artykułów może dodać każdy użytkownik Internetu. Administrator portalu nie opublikuje jednak komentarzy łamiących prawo oraz niemerytorycznych, tj. nieodnoszących się bezpośrednio do treści zawartych w artykule. Nie będą również publikowane komentarze godzące w dobre imię osób czy podmiotów, rasistowskie, wyznaniowe czy uwłaczające grupom etnicznym, oraz zawierają treści nieetyczne albo niemoralne, pornograficzne oraz wulgarne. Z komentarzy zostaną usunięte: reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych, a także linki do stron konkurencyjnych.