ekran 1Do 2012 roku w Polsce obowiązywały bardziej rygorystyczne normy hałasu niż w niektórych państwach UE. Ponieważ w polskim prawie budowa ekranów akustycznych była preferowanym zabezpieczeniem przed hałasem, wybudowano ich wtedy całe mnóstwo, tworząc wzdłuż dróg prawdziwe tunele.

Najwyższa Izba Kontroli zarzucała inwestorom, że nie analizowali możliwości wprowadzenia innych, często tańszych niż ekrany, rozwiązań. NIK ujawniła także kilka nieprawidłowości, m.in. budowę ekranów równolegle do wałów ziemnych, ochronę terenów, na których dopiero planowano zabudowę w odległej przyszłości lub stały pustostany, brak zachowania ciągłości ekranów, które stawały się nieskuteczne lub zaniechanie zmian w planach ich budowy, mimo zmienionych przepisów i podwyższonych dopuszczalnych poziomów hałasu.
 
W październiku 2012 roku, w reakcji na krytykę dotyczącą budowy ekranów, podwyższono dopuszczalne poziomy hałasu w środowisku, m.in. z uwagi na zmniejszenie kosztów związanych z budową i przebudową dróg, a także ich eksploatacją.

Kilka miesięcy później, w lutym 2013 roku, uchylono też zapisy rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, zgodnie z którymi to ekrany akustyczne stanowiły podstawowe urządzenia ochrony przed hałasem, co dało większą swobodę zarządcom dróg i organom zajmującym się środowiskiem w wyborze urządzeń ochrony przed hałasem.

- Budowa ekranów podnosi koszty inwestycji, więc kiedy pojawiła się możliwość ograniczenia tych kosztów, inwestorzy z niej korzystali – tłumaczy Paweł Duklewski z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie. – Kiedy dostajemy projekt danej inwestycji i oceniamy go, jeśli jest taka możliwość, to możemy zasugerować inne rozwiązania, które się sprawdziły lub jakąś nową technologię. Ale decyzja o tym, jakie rozwiązanie ochrony przed hałasem zostanie przyjęte, należy przede wszystkim do inwestora.

- Wraz z wejściem w życie mniej rygorystycznych norm, liczba proponowanych ekranów uległa zmniejszeniu, biorąc pod uwagę analizę porównawczą inwestycji o zbliżonym charakterze oraz podobnych uwarunkowaniach terenowych – potwierdza Dariusz Górski z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy i dodaje, że ochrona przed hałasem nie zawsze jest związana z budową ekranu. Przyznaje jednak, że właściwie zaprojektowany ekran akustyczny jest najskuteczniejszym środkiem ochrony przed hałasem dla tras komunikacyjnych.

- Opiniując inwestycję staramy się dokładnie przeanalizować dobór środków i metod ochrony przed hałasem – wyjaśnia Dariusz Górski. - W przypadku niedużych przekroczeń staramy się, wraz z inwestorem, znaleźć inne rozwiązanie niż ekran, jeśli jego realizacja może się okazać ekonomicznie nieuzasadniona i przewymiarowana pod względem środowiskowym. Po wielu drogowych wpadkach, dotyczących chociażby głośnej sprawy ekranów na autostradzie A2, zarządcy dróg zaczęli bardziej ostrożnie podchodzić do decydowania się na ten rodzaj zabezpieczeń. Należy jednak zaznaczyć, iż każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia, gdyż dobór efektywnego środka ochrony uzależniony jest przede wszystkim od: natężenia ruchu pojazdów, ich prędkości, od udziału pojazdów ciężarowych w potoku ruchu, niwelety drogi, lokalnych uwarunkowań terenowych oraz odległości względem terenów chronionych przed hałasem.

Czy zarządcy podzielają ten punkt widzenia?

- Nie jesteśmy zwolennikami ekranów akustycznych – mówi Maciej Plesiak, naczelnik Wydziału Dokumentacji Technicznej Przygotowania Inwestycji w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Łodzi. – Mamy je tylko na obwodnicy Strykowa w ciągu drogi nr 708, gdzie musiały powstać ze względu na bliskość budynków. To chyba jedyny przypadek.

ZDW w Łodzi skłania się raczej w kierunku „cichych nawierzchni”, żeby spełniać wymania ochrony akustycznej. – Przy drogach wojewódzkich ekrany trudno się stawia ze względu na małą odległość budynków od jezdni – dodaje Maciej Plesiak. - Często konieczna jest też duża liczba zjazdów, a bramy odsuwane nie dość, że obniżają skuteczność ekranów, to często ulegają awariom. Utrzymanie ich nie jest więc łatwe.

Prawo jednoznacznie określa dopuszczalne poziomy hałasu w środowisku i każdy zarządca drogi jest zobligowany do tego, aby tych wartości dotrzymywać. Ale zdarza się, że mimo przekroczenia norm hałasu, ludzie nie chcą ekranów, najczęściej, gdy razem z chronioną zabudową mieszkaniową znajdują się obiekty usługowe.  Po budowie ekranu tracą one klientów. Drugi powód to brak światła. Budowa nieprzezroczystej osłony może ograniczać oświetlenie budynków. Kolejną sprawą jest bezpieczeństwo ruchu drogowego, np. w  sytuacji, gdy występują częste zjazdy do prywatnych posesji z drogi publicznej.

Ponieważ polskie przepisy nie wymagają jednoznacznie budowania ekranów akustycznych, dlatego równie dobrze można stosować inne metody ochrony przed hałasem. Kosztownym, ale dobrym rozwiązaniem jest np. wybudowanie obwodnicy, w sytuacji kiedy ruch tranzytowy prowadzi przez środek miejscowości. Jest też możliwość zastosowania nawierzchni o zredukowanej hałaśliwości lub ograniczenia prędkości pojazdów, co również wpływa na poprawę klimatu akustycznego. Można też wprowadzić zakaz wjazdu dla pojazdów ciężkich do pewnych obszarów miasta. Jeśli inwestycja jest dopiero planowana i pozwalają na to warunki terenowe, można wybudować drogę w wykopie.
 
Metod na walkę z hałasem jest wiele i czasami, nawet jeśli ich skuteczność jest mniejsza niż ekranów akustycznych, to mogą być korzystniejsze, choćby ze względów ekonomicznych, społecznych lub estetycznych. Każdy taki przypadek wymaga indywidualnego podejścia i szczypty zdrowego rozsądku.

Ilona Hałucha

Komentarze  
theock
+2 #1 theock 2015-02-01 17:29
No z ekranami to przesadzają do tej pory:)
Cytować | Zgłoś administratorowi
JacekDanielewski
0 #2 JacekDanielewski 2015-02-20 10:50
Moim zdaniem zmiana przepisów z 2012 to nie bardziej rygorystyczne wymagania lecz bardziej łagodne. Zmiana wskaźnika oceny z LAeq na LCeq to można postrzegać jako zmianę istotną a zmianę indykatora i stosowanie maksymalnego poziomu dźwięku LCmx to jest na poziomie rewolucji. Poza tym podzielam poglądy że z hałasem można poradzić sobie poprzez dobre zarządzanie ale tej praktyki nie ma. OOU dla drogi może kuriozalnie zwiększyć wartość gruntów przy dobrym myśleniu w MPZP.
Cytować | Zgłoś administratorowi
ala.111
-1 #3 ala.111 2015-08-20 17:29
Co za ogólniki, a w niektórych przypadkach nawet w miastach nie ma innego sposobu na hałas niż ekrany - są najskuteczniejsze. problemem jest to, ze ekrany, ale są często brzydkie. Kto zaprojektuje piekne ekrany akustyczne zrobi majątek.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Andrzej
+2 #4 Andrzej 2015-09-01 13:39
Sprawe podniesienia norm halasu mozna skomentowac krotko: ten kto to zrobil nie mial mompletnie pojecia o konsekwencjach.Oczywiscie lobbysta byl zupelnie swiadomy.To obrazuje tylko "profesjonalizm" naszych decydentow i ich zaangazowanie w rozsadne wydwanie pieniedzy podatnika.A teraz poddaje pod dyskusje: dlaczego np nie rozpatruje sie problemu halasu od drogi w nast spozob? Norma halasu powinna byc roznoraka dla fasady od strony drogi, wnetrza budynku i strefy za budynkiem (liczac ze od drogi jest przed budynkiem) .Najwazniejszy jest poziom halasu w samym budynku.I jesli on przekracza dopuszczalna norme to powinno sie np obnizyc jego poziom przez np wymiane okien czy wyciszenie sciany od drogi.Ale najczesciej wystarczy wymienic okna na "cichsze".Niedawno mialem wlasnie taki przypadek (nie w Polsce) i kompletnie nie oplacalo sie stawiac ekranu wzdluz autostrady.Wykonalismy pomiary halasu w budynkach narazonych na nadmiarowy halas (w roznych pomieszczeniach) i wymienilismy okna i pare detali.Wyszlo zdecydowanie taniej i architekt krajobrazu nie musial interweniowac.W czym problem? Ze za tanio i przyjaciel krolika nie zarobi na ekranach a przy okazji krolik zarobi mniej?Czy w Polsce musi byc zawsze "orginalnie" nawet jak jest drogo, koszmarnie brzydko i glupio? Wiozlem ostatnio kolegow drogowcow z "normalnego kraju" autostrada A4 z Krakowa do Rzeszowa.I nadziwic sie nie mogli (a obaj Maja b duze doswiadczenie z halasem od drogi) dlaczego autostrada biegnie w duzym wykopie i jeszcze dodatkowo na krawedzi skarpy sa ekrany? Powiedzieli ze ich bogaty kraj na to nie stac pomijajac juz ze chcieli ogladac Polske a nie ekrany. A u nas? A kto bogatemu zabroni? A na zmiane przepisow projektowych (Wytycznych) nie ma ani kasy, ani checi i boje sie ze wiedzy tez czasami brakuje.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Waldek22
+1 #5 Waldek22 2015-09-02 11:22
Zamiana okien na szczelne rozwiązuje problem hałasu, i wprowadza problem braku wymiany powietrza (tzw. chorego budynku), a to jest niezgodne z przepisami o pomieszczeniach przeznaczonymi na stały pobyt ludzi, gdzie określona jest liczba wymian powietrza w ciągu godziny na osobę zależnie od rodzaju pomieszczenia.
1) Większe koszty ogrzewania przez brak usuwania pary wodnej wydychanej przez ludzi (powietrze wilgotne wymaga więcej energii do podniesienia temperatury)
2) Pojawienie się grzybów w domach po wymianie okien na "szczelne". Jest to zjawisko typowe dla domów w których wprowadzono nowe okna.
3) Złe samopoczucie, bóle głowy, senność z powodu nadmiaru dwutlenku węgla.

Aby zamiana okna na szczelne była prawidłowa powinno jej towarzyszyć zainstalowanie wentylacji mechanicznej z rekuperacją oraz czerpnią świeżego powietrza od strony przeciwnej niż droga. Pomijamy przy tym fakt, że szczelne okna nie rozwiązują tego, że ogródek przed domem nie nadaje się ani do rekreacji, ani uprawy warzyw, bo jest w nim hałas, pył i spaliny.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Andrzej
-2 #6 Andrzej 2015-09-03 12:13
1.To ze w Polsce buduje sie domy bez otworow wentylacyjnych to nie moj blad.Moj dom ma w kazdym pomieszczeniu wentylacje grawitacyjna i z wentylacja nie ma problemu.Ponadto pytanie: czym sie roznia okna o mniejszej przepuszczalnosci halasu od okien o wiekrzej przepuszczalnosci? Jak odpowiesz sobie na to pytanie to bedziesz wiedzial co ma piernik do wiatraka.
2.Nie ma co dyskutowac bo problem wentylacji grawictacyjnej to warunek zdrowego mieszkania.
3.Rozumiem ze ekrany chronia przed pylem i spalinami.No coz..Jak z tym dyskutowac?

Oczywiscie mozna znalezc jeszcze setke argumentow przemawiajacych za koniecznoscia umiesczania ekranow.A to ze ptaki wyzej beda lataly, a to ze na ogrodkach wiatr nie bedzie hulal wiec warzywa beda rozly spokojniej.Chcesz wiecej? Tylko ze w tzw krajach normalnych do ktorych niestety Polski zaliczyc sie nie da (i bardzo tego zaluje) NIKT!!! nie stawia ekranow gdzie sie tylko da a nawet tam gdzie jest to wierutna bzdura.Ale jak popatrzysz na rankig skorumpowanych krajow to zobaczysz gdzie jest problem.
Ekrany nie sa niczym innym jak tylko panstwowo zaklepana korupcja czyli korupcja w swietle prawa.Po to bylo obnizenie norm halasu o "durnych" pare dB (dla tych od podnoszenia reki i zaklepywania ustaw to zadna roznica bo oni niewiele z tego pojmuja) zeby "kolega krolika" mogl wreszcie uruchoimic produkcje ekranow i wciskac gdzie sie da.Lobby dziala jak sie da..I zeby byla jasnosc w temacie: nie mam zadnych akcji w firmach produkujacych okna.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Wojciech123
-1 #7 Wojciech123 2018-04-22 13:31
Nie ma czegoś takiego jak piękne ekrany. Piękne mogą być jedynie polskie miasta i przyroda, które te ekrany zasłaniają. Ile będzie kosztować wyburzenie tych ekranów? Czy nie warto zainwestować w to przedsięwzięcie?
Cytować | Zgłoś administratorowi
Dodaj komentarz
Komentarze do artykułów może dodać każdy użytkownik Internetu. Administrator portalu nie opublikuje jednak komentarzy łamiących prawo oraz niemerytorycznych, tj. nieodnoszących się bezpośrednio do treści zawartych w artykule. Nie będą również publikowane komentarze godzące w dobre imię osób czy podmiotów, rasistowskie, wyznaniowe czy uwłaczające grupom etnicznym, oraz zawierają treści nieetyczne albo niemoralne, pornograficzne oraz wulgarne. Z komentarzy zostaną usunięte: reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych, a także linki do stron konkurencyjnych.