Spis treści

Czy bać się malowanego mini ronda?Ścisła zabudowa miejska dosyć skutecznie ogranicza możliwości stosowania rozwiązań z zakresu inżynierii ruchu mających wpływ na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Często nawet niewielka zmiana geometrii ulicy w mieście wiąże się z poniesieniem znacznych kosztów, wynikających na przykład z konieczności przebudowy gęstej infrastruktury podziemnej.

Jak wiadomo, szczególnymi miejscami w ruchu drogowym są skrzyżowania. To tam kumulują się punkty potencjalnych kolizji. Przypomnijmy, że na tradycyjnym skrzyżowaniu czterowlotowym występują aż 32 punkty kolizji. Rozwiązań problemów związanych z przecinaniem się kierunków ruchu jest niewiele: albo ustalenie pierwszeństwa dla dominującej relacji, albo budowa sygnalizacji świetlnej, albo przebudowa skrzyżowania na małe rondo.

Na terenie wielu miast – szczególnie w dzielnicach podmiejskich – znajduje się wiele skrzyżowań, na których problemy ruchowe pojawiają się tylko w krótkich okresach w ciągu doby (szczyt poranny i popołudniowy). Budowa sygnalizacji świetlnej na takich skrzyżowaniach jest ekonomicznie nieuzasadniona, a przebudowa na małe rondo - pomijając wysokie koszty inwestycji - jest niejednokrotnie technicznie niemożliwa ze względu na brak miejsca. Rozwiązaniem stosowanym w takich przypadkach w wielu krajach Europy są mini ronda, które dzięki zastosowaniu przejezdnej wyspy mogą mieć dużo mniejsze wymiary niż małe rondo (średnica zewnętrzna od 14 do 22 metrów). Przejezdna wyspa zapewnia bezproblemowy przejazd przez skrzyżowanie pojazdom ciężarowym i autobusom, a obowiązujący ruch okrężny wokół wyspy powoduje, że przejazd przez skrzyżowanie we wszystkich relacjach jest dużo bezpieczniejszy i mniej stresujący dla kierowców.

W Polsce mini ronda są stosowane bardzo rzadko, a każde nowo wybudowane budzi wiele kontrowersji. Wielu kierowców - którzy przyzwyczaili się już do małych rond o nieprzejezdnych wyspach - reaguje zdziwieniem, kiedy widzi mini rondo z wyspą przejezdną na środku. W krajach Europy zachodniej mini ronda są częstym elementem uspokojenia i poprawy bezpieczeństwa ruchu. W Anglii zazwyczaj stosuje się mini ronda w postaci białego okręgu malowanego na środku skrzyżowania lub nawet w formie metalowego „kapsla” na środku skrzyżowania (fot. 1).

„Eksperyment chorzowski”

W ramach modernizacji odcinka ulicy Gałeczki w Chorzowie – obok innych elementów uspokojenia ruchu (złamanie osi jezdni, azyle dla pieszych, powierzchnie wyniesione) – przebudowano jedno ze skrzyżowań na mini rondo. Tę formę zastosowano na skrzyżowaniu trójwlotowym typu „T” o znacznym udziale relacji lewoskrętnych na wlotach. Średnica zewnętrzna ronda ma 20 m, zaś średnica przejezdnej wyspy centralnej – 8 m. Wyspę centralną wykonano z kostki brukowej granitowej z zastosowaniem krawężnika kamiennego. Maksymalne wyniesienie wyspy centralnej wynosi 10 cm. Dla podkreślenia obrysu wyspy zastosowano szklane najezdniowe elementy odblaskowe (fot. 2).

Budowa mini ronda pozwoliła na osiągnięcie zakładanego celu, czyli uspokojenia ruchu na kierunku mającym do tej pory pierwszeństwo przejazdu oraz spowodowała ułatwienie włączenia się do ruchu pojazdom z wlotu do tej pory podporządkowanego. Wśród wielu pozytywnych opinii na temat zrealizowanej modernizacji pojawiały się także głosy, kwestionujące wielkość ronda i przejezdność wyspy. Można było usłyszeć wówczas następujące sądy: „co to za rondo, że autobus się nie mieści i musi jeździć po wyspie” albo „ kierowcy nie jadą po obwiedni ronda, ale na wprost przez wyspę i wcale nie zwalniają”. Niektórzy kierowcy wręcz twierdzili, że „nie bardzo wiadomo, czy to jest rondo, bo wyspy nie widać tak, jak na normalnym rondzie”.

Po wybudowaniu mini ronda, w trakcie prowadzonych obserwacji zachowań kierowców, stwierdzono, że istotnie - niewielki odsetek kierowców przejeżdżał przez rondo na wprost lub prawie na wprost - nie przejmując się istnieniem wyspy centralnej i oznakowaniem pionowym o ruchu okrężnym. Kierujący pojazdami byli głównie ludźmi młodymi, dla których wyniesiona wyspa centralna była raczej atrakcją, niż przeszkodą oraz taksówkarze i różni przedstawiciele handlowi, często stosujący własny styl jazdy po mieście.

Komentarze  
Jan Sontowski
0 #1 Jan Sontowski 2013-04-28 20:22
Stosuję minironda z wyspą malowaną. Pierwsze wykonano wg mojego projektu w 2008 - nie ma wypadków i prawie nie ma kolizji , a jest to pierwsze rondo na wlocie drogi wojewódzkiej do miasta. Aby rozwiązanie było bezpieczne konieczne jest:
- "wzmocnienie" malowanej wyspy progami zwalniającymi aby "zachęcić" kierowców do jej objeżdżania - objeżdżają i zwalniają praktycznie wszyscy;
- wykonanie mocnego elementu na środku jezdni np wykorzystując wyspy azylów na wlotach. - chodzi o zniesienie prowadzenia optycznego zwłaszcza w ciągu drogi dotychczas głównej, aby kierowca w porę to zauważył i wyhamował przed rondem. Winny to być powtórzone znaki A-7 C-12.
Jeśli to jest możliwe, a powinno, to dojazd do ronda poprowadzić kontrałukiem. I jeszcze jedno b. ważne. Roboty można wykonać przez 12 godzin w nocy i na rano jest. UWAGA, NALEŻY URZYMAĆ OZNAKOWANIE ROBÓT - BARIERY NA JEZDNI ITP PRZEZ KILKA DNI ABY DOTARŁO DO KIEROWCÓW , ŻE DROGOWCY COS ZMIENIELI
Cytować | Zgłoś administratorowi
Dodaj komentarz
Komentarze do artykułów może dodać każdy użytkownik Internetu. Administrator portalu nie opublikuje jednak komentarzy łamiących prawo oraz niemerytorycznych, tj. nieodnoszących się bezpośrednio do treści zawartych w artykule. Nie będą również publikowane komentarze godzące w dobre imię osób czy podmiotów, rasistowskie, wyznaniowe czy uwłaczające grupom etnicznym, oraz zawierają treści nieetyczne albo niemoralne, pornograficzne oraz wulgarne. Z komentarzy zostaną usunięte: reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych, a także linki do stron konkurencyjnych.